Nasz patron |
...Włodzimierz Puchalski (1909 – 1979) - niedościgniony mistrz przyrodniczej fotografii, urokliwy gawędziarz, wielki miłośnik przyrody, wspaniały człowiek, autor wielu fotograficznych albumów, ale przede wszystkim twórca własnej szkoły stylistycznej polskiego filmu przyrodniczego. Kochał przyrodę nie tylko sercem, lecz niemal każdym kadrem filmu, każdą fotografią. Przyroda w jego twórczości jest bohaterem wspaniałym, niedościgłym w doskonałości i nie poznanym w swych tajemnicach. Przygląda się jej z podziwem i uwielbieniem, nie mąci jej naturalnego spokoju, nie obdziera piękna z topornej czasem naturalności. ...Wiosną 1934 roku Włodzimierz Puchalski zrealizował swój pierwszy film 16 milimetrową kamerą "Siemens-Halski". Film ten nosił znamienny dla jego twórczości tytuł „Bezkrwawe łowy”. Pod tym samym tytułem ukazał się jego pierwszy powojenny album fotograficzny. „Bezkrwawe łowy” zawierały rewelacyjne zdjęcia, m.in. gniazd sokoła wędrownego. Lata 1934-1939 były w twórczości Puchalskiego bardzo owocne. Realizuje wiele filmów, których głównym miejscem akcji są polowania. Równolegle z realizowaniem filmów Puchalski nawiązuje współpracę z "Łowcem Polskim", "Wszechświatem" oraz sławnym amerykańskim pismem "National Geografic Magazin", gdzie publikuje swoje zdjęcia. ...Powojennym sukcesem filmowym Puchalskiego była „Ptasia wyspa”, (niektóre źródła podają tytuł „Na ptasiej wyspie”), jeden z pierwszych na świecie dokumentów przyrodniczych z życia ptaków, o wysokich walorach artystycznych i unikalnych zdjęciach. ...„Ptasia wyspa” zdobyła pierwsze międzynarodowe nagrody dla polskiego filmu przyrodniczego. Już w roku 1947 Puchalski otrzymał za ten film dwie pierwsze nagrody na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Fontainebleau i pierwszą nagrodę w kategorii filmów oświatowych na Międzynarodowym Festiwalu w Edynburgu. W tym samym roku powstał również film „Zima w Puszczy Białowieskiej”. ...Drugim filmem, pogłębiającym wiedzę widza o życiu ptaków, było „Wykluwanie się piskląt” zrealizowane w roku 1948. Jest to wspaniała panorama rodzenia się nowego życia w królestwie ptaków w okresie wiosennym. Film ten zdobył Honorowe wyróżnienie na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Londynie (1948 r.) ...W roku 1948 powstały także filmy: „Warmia i Mazury”, „Jeziora Mazurskie”, „Na śnieżnym szlaku Karkonoszy”, a w roku 1949 dwie części filmu „Flora Tatr”. ...Na początku lat pięćdziesiątych pojawiają się nowe filmy Puchalskiego (1950r. - „Wiosna w przyrodzie”, „Wyspa Wolin”, „U stóp Karkonoszy”, „Kormorany”, „Łabędzie”, „Czaple”, 1951r. – „Kujawy”, 1954r. – „Instynkt macierzyński ptaków”). Nie jest to jednak okres przynoszący międzynarodowe sukcesy. Kontakty Puchalskiego z Wytwórnią Filmów Oświatowych stają się coraz bardziej napięte, polityka programowa prowadzona przez ówczesne kierownictwo nie sprzyja filmowi przyrodniczemu. Okaleczenie kształtu artystycznego dwóch filmów Puchalskiego: „Czaple” i „Kormorany” przesądza sprawę. Puchalski na kilka lat zrywa kontakty z WFO. Powraca właściwie dopiero w roku 1956. ...W tym właśnie roku Włodzimierz Puchalski realizuje swój pierwszy polski barwny film przyrodniczy – „Skrzydlaci rycerze”. Tym razem ograniczył się do jednego gatunku - do batalionów, fascynujących widowiskowością swojego okresu godowego. Film ten zdobył I nagrodę na Kongresie Ochrony Przyrody w Edynburgu w 1957r. ...Współreżyserem „Skrzydlatych rycerzy” była Izabella Puchalska, pierwsza żona znakomitego filmowca, kobieta, która z pełnym poświęceniem i umiłowaniem przyrody towarzyszyła mu na planie filmowym. Puchalski często przywoził ze swoich filmowych wypraw różne okazy przyrody. Kiedy realizował „Ptasią wyspę”, pani Izabella karmiła kilka maleńkich dzikich gęsi, które Puchalski przygarnął, gdy straciły swą naturalną matkę. ...Kolejny film zrealizowany w 1956 roku to „Nietoperze” (I nagroda na Międzynarodowym Przeglądzie Filmów Dokumentalnych i Oświatowych w Lipsku w 1956r. oraz w tym samym roku dyplom na Międzynarodowym Przeglądzie Filmowym w Wiedniu). Zarówno jego tematyka, jak i technika filmowania wymagały pionierskich przemyśleń. Zdjęcia zrealizowano w naturalnym siedlisku nietoperzy: w grocie lodowej w Dolinie Kościeliskiej, w grotach Ojcowa i grotach w okolicach Częstochowy, a następnie ekipa przeniosła się do pracowni filmowej, gdzie zarejestrowano eksperyment dokumentujący specyficzne właściwości nietoperzy. ...Filmy: „Nietoperze” i „Skrzydlaci rycerze” trwale zostały zapisane w historii filmu przyrodniczego. „Skrzydlaci rycerze” przede wszystkim jako wyjątkowy dokument poznawczy, niezwykle atrakcyjnie pokazujący życie nocnych zwierząt. ...W 1957 roku W. Puchalski zrealizował film „Łabędzie jezioro”, który zdobył Dyplom Honorowy na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Specjalistycznych w Rzymie w 1959r. ...Również w roku 1957 Włodzimierz Puchalski został zaproszony do udziału w wyprawie naukowej Polskiej Akademii Nauk na Spitzbergen. ...Z wyprawy przywiózł Puchalski pięć pięknych filmów przyrodniczych: „Wśród gór i dolin Arktyki” (1958), najbardziej szeroką panoramę żyjącego świata Spitzbergenu, jakby wprowadzenie do innych szczegółowych opowieści, „W Tundrach Arktyk”i (1959), w którym ukazał stosunek do polarnej przyrody, owo podkreślanie braku strachu ptaków przed człowiekiem, „Śpiewające góry” (1959) i „Wyspa piór i puchu” (1959), najlepsze filmy arktyczne. Najlepsze, bo najbliższe sercu Puchalskiego - ornitologa. „Śpiewające góry” są tematycznie najbardziej zwarte, gdyż dotyczą ogromnych kolonii ptasich ugrupowanych na nadbrzeżnych skałach. Puchalski potrafi tam dotrzeć, potrafi zajrzeć do gniazda, zwraca uwagę na lęgi, zaloty, na zdobywanie pożywienia. ...Cztery lata później ukończył Puchalski piąty, a drugi barwny (po Wyspie piór i puchu) film z wyprawy arktycznej. Była to „Kwitnąca Arktyka” (1963), film o florze północnej, o najmniejszych kwiatkach, które w lodowym krajobrazie wyglądają jak sztucznie przyczepione, jakby nie z tego zimnego świata. W roku 1965 Puchalski jeszcze raz powraca do materiałów z wyprawy, a szczególnie do drogi, którą odbywał razem z operatorem Januszem Czeczem przez Norwegię , i powstaje film „U brzegów Skandynawii”. ...Dla widzów był Puchalski synonimem wybitnego przyrodnika, miłośnika i obrońcy wszystkich żywych organizmów. Pewnym szokiem stał się więc zrealizowany przez niego cykl filmów pt. „Rok myśliwego”. Puchalski był bezkrwawym łowcą, jak go nazywano po słynnym albumie z roku 1951, ale był także zapalonym myśliwym. „Rok myśliwego”, obok niepokoju wiernych widzów, wzbudził także kontrowersje wśród krytyków. ...Dwa lata wcześniej ukończył Włodzimierz Puchalski jeden ze swoich najlepszych filmów spoza tematyki ornitologicznej – „Puszczę Białowieską”. Właściwie powstały jednocześnie dwa filmy; pełniejszy, obejmujący całość zróżnicowanej przyrody Puszczy Białowieskiej, i węższy, tematycznie obejmujący monografię "króla puszczy białowieskiej" - żubra („Żubry” 1964). „Puszcza Białowieska” uzyskała nagrodę Srebrnego Lajkonika jako najlepszy film dla dzieci i młodzieży, jedną z najwyższych nagród, jakie film przyrodniczy uzyskał na krakowskim festiwalu. ...Obok cyklu „Rok myśliwego” i filmach o Puszczy Białowieskiej zrealizował Puchalski w tym okresie jeszcze szkolny film pt. „Zima w lesie” oraz film popularnonaukowy „W stadninie arabów”. ...W roku 1968 W. Puchalski kończy dwa nowe filmy: „W krakowskim ogrodzie botanicznym” i „Bażan”t. Obydwa są wyjątkowe w twórczości tego reżysera. ...Koniec lat sześćdziesiątych i początek siedemdziesiątych to okres, w którym Puchalski realizuje wiele filmów. Rozpoczyna też współpracę z telewizją. ... W roku 1971 kończy „Nasze zwierzęta stepowe”. Wiąże się z tym filmem historia tchórza stepowego, którego Puchalski odnalazł w czasie realizacji filmu. Naukowcy uznali, że tchórz stepowy nie występuje na terenie Polski, że ostatnie jego stanowiska zostały zlikwidowane wiele dziesiątek lat temu. W czasie realizacji zdjęć Puchalski poszukiwał susła, który miał być jednym z głównych bohaterów filmu. Kiedy odnaleziono jego gniazdo i zaczęto kopać, próbując wydostać przyszłego aktora filmowego, okazało się, że w gnieździe znajduje się sześć maleńkich tchórzy stepowych. Ponieważ matka porzuciła małe, Puchalski zabrał całą szóstkę do domu i zaczął się nimi opiekować. Nie było to zadanie łatwe, gdyż początkowo małe nie chciały nic jeść. Wreszcie Puchalski, naśladując doświadczenia z ich naturalnego środowiska, podobnie jak to czyniła ich matka, podawał kawałki mięsa ustami. Pomysł okazał się znakomity i tchórze zaakceptowały Puchalskiego. Twórca zawiadomił świat nauki o swoim odkryciu. ...Konstrukcja filmu „Nasze zwierzęta stepowe” jest zbliżona do konstrukcji filmu „Smocze plemię”. Obydwa są pomyślane jako przegląd gatunków, które łączy bądź biotop, jak w przypadku zwierząt stepowych, bądź przynależność gatunkowa, jak przy bohaterach filmu Smocze plemię, który analizuje złożone środowisko płazów i gadów. Niestety, większość zdjęć to tylko obrazy z ogrodu zoologicznego, ograniczone barierą, jaką stanowi klatka. Chociaż Puchalski unika pokazywania warunków niewoli, nie może rozwinąć perspektywy, kadr staje się z konieczności zawężony. ...„Smocze plemię” jest przykładem współpracy z telewizją. Również dla telewizji w roku 1974 zrealizował Puchalski w WFO film „W krainie Czarnej Hańczy”. Jest to przyrodniczo - krajoznawcza filmowa podróż wzdłuż Ziemi Suwalskiej biegiem pięknej rzeki Czarnej Hańczy. W 1977 roku powstały trzy części telewizyjnego filmu „Ptaki dziwaki” oraz film dla kin „Ptasie rodziny”. ...Popularność Puchalskiego ciągle rosła. Jego twórczość zaczęła popularyzować telewizja. Wprowadzony od 1977 roku stały cykl programów filmowych „Tajemniczy świat przyrody” cztery audycje poświęcił osobie Włodzimierza Puchalskiego. Po raz pierwszy przed kamerami tego programu reżyser wystąpił 18 marca 1977 roku. ...Niedługo po rozpoczęciu emisji cyklu „Tajemniczy świat przyrody” Zbigniew Święch z krakowskiej telewizji rozpoczął przygotowywanie comiesięcznej audycji pt. „Kalendarz przyrodniczy” Włodzimierza Puchalskiego. Podczas gdy w „Tajemniczym świecie przyrody” głównym przedmiotem zainteresowania była filmowa twórczość Puchalskiego, to w „Kalendarzu” prezentowano twórczość fotograficzną, a przede wszystkim postać Puchalskiego jako przyrodnika. Obydwa programy szybko zdobyły popularność. ...W marcu 1977 Puchalski zostaje zaproszony do RFN na cykl spotkań artystycznych, a głównie ze względu na organizowaną w Hanoverze jego wystawę fotograficzną. ...Po sukcesach zagranicznych zwiększyły się prośby o realizację filmów na zamówienie tamtejszych telewizji. Widząc owo rosnące zainteresowanie WFO proponuje Puchalskiemu przygotowanie dla telewizji wielkiego serialu „Przyrodnicze opowieści Włodzimierza Puchalskiego”, będącego przeglądem jego życiowego dorobku. Składać się on miał z dziesięciu odcinków. Puchalski podejmuje się tego zadania. Prace postępują szybko i już w roku 1978 zostają ukończone pierwsze dwa odcinki: „W Arktyce” i „Moich sześć stepowych tchórzy”. ...Podczas realizacji tego serialu W. Puchalski przeprowadził sondażowe rozmowy na temat wyprawy Polskiej Akademii Nauk na Południowy Biegun. Pojawiła się szansa udziału w tej ekspedycji. Wydatnej pomocy w zrealizowaniu tego zamierzenia udzieliła Puchalskiemu Wytwórnia Filmów Oświatowych. Postanowiono, że towarzyszyć mu będzie Ryszard Wyrzykowski, biolog, od lat asystent przy filmach przyrodniczych. ...Wiosną 1978 roku przygotowania do wyprawy ruszyły na dobre. Puchalski opracował wstępne założenia programowe: miał zrealizować po pięć filmów dla telewizji oraz kina, materiały dla Polskiej Kroniki Filmowej, a także migawki ...Zgodnie z wymogami, jakie postawiono wszystkim członkom ekspedycji, Puchalski musiał przejść cały szereg badań. Ostatecznie lekarze nie wyrazili zgody na jego udział w wyprawie. Jednak reżyser, dla którego udział w ekspedycji stał się jedynym i najważniejszym celem życia, uzyskał w końcu zgodę na wyjazd na własną odpowiedzialność. ...5 listopada 1978 roku uczestnicy wyprawy odbili na statku M/S Antoni Garnuszewski od nabrzeża. Zaczęła się wielka podróż. 4 grudnia statek zakotwiczył w zatoce Ezcurra, a dwa dni później członkowie ekspedycji dotknęli stopą lądu południowego. ...Włodzimierz Puchalski zarówno na statku, jak i podczas pobytu na Biegunie Południowym notował wszystkie wydarzenia i własne refleksje w listach do żony i córki. Ich fragmenty stanowią dziś jedyny w swoim rodzaju kronikarski zapis filmowej wyprawy tego twórcy. 19.I.79 ...,,Wczoraj wieczorem wpłynęła wspaniała góra lodowa, rozmiarów jakich jeszcze nie widziałem, chyba do kilometra długa i powyżej 100 m wysoka -a może to tak w perspektywicznej proporcji wygląda - w każdym razie z wszystkich największa. ...(...) Mamy już skręcone 7000 m szerokiej i 1000 m wąskiej, jeszcze pozostało do wyrobienia 1000 m szerokiej i tę chowamy na jakieś już extra no i 6000 m wąskiej. ...Od rana łażą po mojej budzie skuły i kwaczą, bym się ujawnił, bym dał im coś - więc jakże można nie przyjąć takiego zaproszenia od ptaków. Zawsze coś mam na czarną godzinę, ale dla siebie, więc dzielę z tego dla nich, oczywiście, te co są rano, to moje najwierniejsze, prawie nie odstępują cały dzień - zawsze mnie wypatrzą, przylecą, odprowadzą, choćbym szedł daleko. Jakież to mądre i miłe ptaki. Nie myślałem nigdy, że dziki ptak może nabrać tyle zaufania do człowieka (jeszcze dzikszego, bo tacy jesteśmy). ...Coś im zawsze muszę, choćby na przegryzkę, znaleźć, biorą z ręki zwłaszcza te moje - dwie poznaję - jedna ma białe piórko na czole, a druga wykręcony pazur, są specjalnie oswojone, cały czas mi towarzyszą, a teraz rano, po prowizorycznym poczęstunku plasterkami suchej kiełbasy, leżą przed drzwiami i nie spuszczają mnie z oka, cały czas obserwują, czy aby nie wyciągnę ręki do nich z poczęstunkiem......." ...To były ostatnie słowa zapisane przez Włodzimierza Puchalskiego. ...19 I 1979 w czasie rannych zdjęć Puchalski nagle zasłabł obok przygotowywanego do pracy statywu. Był obok niego Ryszard Wyrzykowski, który natychmiast pobiegł do znajdującej się niedaleko bazy po lekarza. Lekarz był bezradny. Serce nie dało się pobudzić do życia... ...Włodzimierz Puchalski został pochowany następnego dnia na wzgórzu obok bazy, niedaleko lodowca, który wcześniej już nazwano jego imieniem. Jego ciało pozostało w lodach Antarktyki. Następną wyprawą przyjechała tu żona Alana, która ustawiła na grobie symboliczny pomnik, rzeźbę autorstwa przyjaciela Puchalskiego, znanego krakowskiego artysty Bronisława Chromego. ...Zamknęła się twórczość Puchalskiego, pozostał w lodach, obok fascynującej swą tajemniczością fauny i flory. Hołdem złożonym wspaniałemu twórcy był zorganizowany w maju 1980 roku w Łodzi I Ogólnopolski Przegląd Filmów Przyrodniczych. Zaprezentowano na nim m.in. materiał filmowy z pobytu Puchalskiego na Antarktydzie oraz film zrealizowany przez Puchalskiego i Wyrzykowskiego pt. „Lato na Wyspie Króla Jerzego”. Przeglądy stały się tradycją i co dwa lata przyznawana jest nagroda im. Włodzimierza Puchalskiego, sławiąca imię tego wielkiego filmowego przyrodnika. |